Spieler des Freien - Für Leute wie uns (Beitrag)
Vier MC und DJ, ein Material und dreizehn Songs ... So etwas "für Leute wie uns". Produktion direkt aus der U-Bahn Rybnik, die gingen in den Äther letzten Tag des Monats Dezember. Das ganze wurde in StudioPoddasze durchgeführt. Lohnt es sich zu prüfen,?
Album
„Dla Takich Jak My” jest dziełem czwórki artystów, DRIN
Cmk, Kenny, Lns, Raston und
Stoe.
Reprezentanci Rybnickiego podziemia wspólnie z DJ Kasztem przygotowali pięćdziesiąt dwu minutowy materiał.
Trzynaście tracków opartych na przyjemnym,
specyficznym,
a przede wszystkim bujającym podkładzie.
Na nich gościnnie Camson,
eŁHaRaBEst,
Motyk oraz Szaman.
"Ich weiß,, rozpoczynam projekt, po którym ciśnienie wzrasta…” właśnie takie wersy otwierają materiał Graczy W Plenerze.
Track pierwszy to utwór zatytułowany „Rozpoczynam”,
w którym gościnnie eŁHaRaBEst oraz Szaman.
Nie krótki,
bo ponad czterominutowy,
przedstawiający ekipę jak i projekt.
Mocne,
szczere wersy,
w których czuć determinację artystów oraz zapał do pracy.
Całość oparta na energicznym bicie:
„To mega wjazd, uwielbiam coś zaczynać. Podniecenie, ekscytacja, ja tak to nazywam”.
Równie pozytywny i dynamiczny utwór znajduje się na kolejnym miejscu – „Witam W Domu”,
czyli track opisujący codzienne życie artystów,
któremu towarzyszy rap.:
„Codziennie powtarzam ten sam motyw, rano wychodzę, by w południe mieć dosyć (…) Kolejny dzień ja kończę tak, że wybywam z domu (…)".
Nie zbaczając z toru,
w którym dominuje „Rybnicki Klimat” rozpoczynamy track trzeci.
Ugościł go Motyk,
reprezentant składu Mo Better Rap.
Jak sam tytuł wskazuje,
jest to utwór opowiadający o owym mieście znajdującym się na Śląsku:
„To nie numer o rozstaniach czy dupach. Raczej numer o zajawkach, koncertach w Rybnickich klubach, gdzie VIP nie statutem gwiazdy, a KC nie jest skrótem emocji twojej laski”.
Jak na razie jest to mój pierwszy faworyt z albumu. Weiter
„Nie widzę Ciebie Tu” zajmujący miejsce czwarte.
Imprezowy,
procentowy numer,
w którym to m.in.
zostały opisane skutki przedawkowania alkoholu:
„Twoja foka majstruje mi spodnie, tylko chujowo, bo ma we łbie helikopter (...) Nie widzę, nie widzę, nie widzę Ciebie tu…”.
Metaforycznie między innymi o łatwych kobietach czy głupocie opowiada utwór kolejny zatytułowany „Niech Ma”.
Co do tego utworu mam mieszane uczucia,
ogólnie patrząc jest dobrze,
lecz refren jakoś mnie nie przemawia… Następnie „Gdzie Iść”,
czyli refleksyjny można powiedzieć numer,
choć oparty na bujającym podkładzie.
Opisujący jeden dzień wycięty z życia artystów.
Ten nudniejszy dzień,
w którym czasami brak pomysłów,
co by z sobą zrobić:
„Dzisiaj nie wiem gdzie mam iść. Schlagen, fließen,
bro,
poza tym nic (...)
Nie zamulaj,
tylko chodź ze mną tam,
gdzie flow buja”. Weiter
„Ciężki Weekend Gracza”,
czyli kolejny melanż,
kolejna impreza i kolejne procenty,
a portfel coraz chudszy:
„Promile w żyłach, ta tequila albo czysta. Kiedy melanżuje no to muszę mieć dystans. Wódka w litrach, co ścina z nóg jak brzytwa (...) Ciężki weekend gracza kiedy patrzę”. Skoro jesteśmy przy temacie imprez,
wypadałoby sprawdzić jak prezentuje się „Domówka”,
na której gościnnie Camson.
Co tu dużo mówić… Utwór bardzo podobny do poprzedniego,
aczkolwiek inspirujący i oryginalny o specyficznym refrenie.
Następny track rozpoczyna bardzo kreatywny bit,
z którego wypływa wers,
można powiedzieć refren „I’m a black boy”. Arbeit
„Too Fat” oparty jest na stanowczych wersach,
momentalnie wrednych i egoistycznych.
Właściwie o niczym konkretnym,
spontanicznie.
W efekcie numer idealny byłby na skit.
Materiał jak już wspominałam stworzono w „StudioPoddasze” i właśnie taki tytuł nosi też kolejny utwór.
Numer opowiada o tym, was passiert,,
gdy chłopaki wchodzą do swoich czterech ścian,
w których powstają wybitne kompilacje:
„To coś jak konfesjonał, z tym, że czuję się swobodnie. Chyba już szybciej skonam, niż wyjdę stąd bez zwrotki.” . Weiter
„Chłopaki”,
czyli track skierowany w stronę „(…) głupich dup (…)”.
Przedostatnie miejsce zajmuje numer „Nagraj Coś Ze Mną”.
Jest to utwór zachęcający do wzięcia długopisu w ręce,
wytworzyć parę wersów i nagrać wspólny track:
„Dzisiaj robię z ziomem tu rap (...) a ty siedzisz pewnie i zamulasz” .
Kończymy numerem „Jestem Gotów”,
opowiadającym trochę o artystach,
ich zajawce,
tym co robią i jak spełniają swoje marzenia:
„Jestem gotowy pokazywać rap na najwyższym poziomie”.
Zusammenfassen;
Album oparty jest na klimatycznych i chilloutowych bitach,
które wpadają w ucho. In der Tat,,
nie da się przy nich nie bujać.
Spontanicznie i imprezowo,
tak w skrócie można określić produkcję „Dla Takich Jak My”.
Niestety momentalnie materiał jest nudny i monotonny.
Warstwa muzyczna go podtrzymuje i zachęca do sprawdzenia kolejnych utworów.
Pomimo tego polecam i zachęcam do zapoznania się z albumem,
bo jak na podziemie,
sięga wysokiego poziomu.
Rating: 4/6
Autor: Patricia Janas
Z oceną się zgadzam, ale z resztą recenzji nie do końca – to jest bardziej opis płyty niż recenzja :) dla mnie bity to bardziej bangery niż chillout’owe, cały mixtape kręci się dookoła melanżów itp. – dlatego to mixtape a nie normalna LP. Typowo imprezowy projekt, na poziom podziemia bardzo dobry wręcz. A przy okazji, refren w “Too Fat” to nie ‘Im’ a black boy” nur “I’m a bad boy” ;)
Ja zaś chciałabym krótko zrecenzować tę recenzję. Nie chce się czepiać np. dieser, że jak dla mnie Cmk+Kenny+LNS+Raston+Stoe to pięciu a nie czterech “Künstler”, bo to pewnie tylko przeoczony szczegół, ABER… Masa błędów językowych i stylistycznych, naprawdę, aż zęby bolą. Sformułowania “Refren jakoś mnie nie przemawia” oder “przygotowali pięćdziesiąt dwu minutowy materiał”, z całym szacunkiem, nie przeszłyby nawet na podstawowej maturze z języka polskiego. Ogółem recenzja bardzo luźna, chilloutowa ale ciut ociężała umysłowo. Przepraszam za dobitność ale jeśli już ktoś się bierze za pisanie i co więcej – ocenianie innych, to może przed publikacją chociaż by dać pani z polskiego żeby rzuciła okiem. Ihre! Gloria J.
zgadzam się z poprzedniczką, że recenzja nie jest najwyższych lotów. twoim usprawiedliwieniem, (zwracam się teraz do autorki), jest wciąż młody wiek.
jeśli mam być szczery, to mimo, że robisz jeszcze podstawowe błędy językowe, ortograficzne i stylistyczne, cenię Cię za zapał. Czytałem też Twoją recenzję ‘bekonowej’ CD, która podobała mi się o wiele bardziej niż ta tutaj.
Obiecuję, że będę z uwagą śledził Twój warsztat. Może kiedyś jeszcze zrecenzujesz moją płytę, czego Tobie i sobie życzę. 5!