Pih – Dowód Rzeczowy Nr 2 (recenzja)
Piąty studyjny album białostockiego rapera, a zarazem druga część trylogii
Dowód Rzeczowy pojawiła się 9 grudnia. Po pierwszych singlach i wszelakich innych zapowiedziach można było wywnioskować, że materiał został przemyślany i dopracowany. Jak jednak wyszło w praniu?
Poprzedni krążek
Piha utrzymany był w mrocznym, nieco brutalnym klimacie. Tak też prezentuje się najnowsze wydawnictwo artysty wypuszczone oczywiście spod skrzydeł Step Records:
„Ta muzyka po żyłach rozkłada się jak zawał”. Aczkolwiek trzeba przyznać, że Dowód Rzeczowy nr 2 jest bardziej twórczy i został dokładnie doszlifowany. Oparty na świeżych bitach, nie odbiegających w znacznym stopniu od konwencji pierwszej części: „To coś więcej niż rap (...) jak religia, to PeIHa”. O specyficzne brzmienie albumu zadbała dziesiątka artystów w tym DNA, The Returners, DJ Creon, Matheo, RX, David Gutjar, uRban, Teka i Chmurok oraz Marcin Pawłowski.
Krążek w głośnikach, a na pierwszy ogień idzie „Fetus In Fetu” czyli w dosłownym tłumaczeniu samego tytułu to anomalia „Płód w płodzie”. Track przedstawiający drugie wcielenie, drugą twarz Piha, który wprowadza nas w mroczną otchłań Dowodu Rzeczowego Nr 2: „Wiem jak jest, ty też tak masz. Twoje drugie ja, drugie serce, druga twarz”. Nieco bardziej tajemniczy i przerażający klimat panuje w drugim utworze, gdzie słowo Piha to „Słowo Boże”; czyli opis ciemnej, okrutnej strony rzeczywistości i trochę spojrzenia na świat okiem wariata bym powiedziała. Wszystko to połączono w kontrowersyjne wersy; „Wierzysz w życie po śmierci? To sobie wierz, ja sprawię, że przestaniesz wierzyć w to życie przed”. Po oryginalnych, lecz czasami nieludzkich metaforach przechodzimy do prawdziwszych treści w „Seksie w wielki mieście”; utworze o kobietach lekkich obyczajów, opisującym jak świat „z młodej dziewczyny robi porno starletkę”. Jest to jeden z utworów szczerych i prawdziwych, ukazujących smutną niestety rzeczywistość, w której coraz więcej młodych dziewczyn beztrosko „Szuka długich pał w swoim krótkim życiu”. Dalej; „Majk Czeka” przedstawia jak ważna muzyka jest dla Piha, a także jak zmieniła się ona w ciągu ostatnich lat. Jednak pomimo upływu lat i różnych znacznych zmian „Pih będzie pihem”. Co ciekawe; numer ten był jednym z zobrazowanych singli promujących wydawnictwo.
Pomimo tego, że album utrzymany jest w kontrowersyjnych barwach, pojawiły się na nim także utwory osobiste, uczuciowe i bardzo refleksyjne. Jednym z nich jest numer zatytułowany „Biegnij, nie odwracaj się…”, który jest moim faworytem. Fenomenalny track tworzący niesamowitą aurę, opowiadający o tym, jak kruche i ciężkie jest życie. Jednocześnie namawiając by dążyć do celu i spełniać swoje marzenia: „Stolik obok życie jak pieprzony poker, kto zgarnie tą flotę, kto rozbije bank…(…) Nie oglądaj się (…) biegnij”. Zaraz za nim kolejny niesamowity numer, choć nieco bardziej rozbarwiony, mówiący o czym marzy „Każdy chłopaczyna z bloków”. Wiele osób wychowanych na osiedlu może spokojnie utożsamić się z tym utworem, jednakże dotyczy ogólnie wszystkich obywateli. Paradoksalnie; w przyjemny sposób opisuje niezbyt komfortowe życie w Polsce; „Chociaż bida czasem piszczy, twarze dumne. Ciężko tu żyć, ale szkoda umrzeć (…) Czasami spełnia się tu Polskie marzenie. Mieć przynajmniej na własność m1", Podsumuję krótko: „Marzy o tym każdy chłopaczyna z bloków. Mieć mieszkanie, kozacki samochód, hajsu pełna kieszeń, w pliku nowa seria. Sztuka uśmiechnięta na jej dłoni biżuteria”. Jeszcze lepiej i mega uczuciowo dzieje się w utworze „Moja mama mi mówiła”; czyli z najwyższym szacunkiem do mamy, która daje życie, najlepsze rady i jest jedyna, wyjątkowa i najważniejsza: „Moja mama mi mówiła życie jest podłe. Pamiętaj dziecko, nie trzeba umrzeć żeby przeżyć piekło (…)Moja mama mi mówiła, jej słowa rzecz święta. Dzięki niej żyjesz popatrz, sama miłość w tej kobiety oczach. Czego chcieć więcej, tyle czasu nosiła mnie pod sercem”. Po powyższych trzech numerach dochodzę do wniosku, że nie tylko Onar dorósł do rapu. Moim zdaniem są to najszersze po m.in. „Śmierć nas nie rozłączy” czy „Echo” utwory, w które Pih włożył potężną dawkę emocji, za co największy plus. Przyznam, że jestem w niezłym szoku. Nie spodziewałam się takich utworów na tym krążku. Ponadto dwa pierwsze to kolejne teledyski promujące album. W równie spokojnym brzmieniu i podobnej tematyce jest następny track pt. „Powrócisz tu”.
Zaczynamy mrocznie, ostro i brutalnie, niczym z horroru. W środku uspokajająco i refleksyjnie, by przygotować nas na kolejną bombę ze Słoniem, Ero i Dono w „Radio Killa (66.6 FM)”. Czterech MC’s na jednym tracku, w tym Słoniu ze swoimi specyficznymi metaforami. Można by pomyśleć, że to faktycznie duża bomba, niestety tak nie jest. Pomimo tego, że zaczyna się fajnym, tajemniczym bitem, całość nie przypadła mi do gustu. Liczyłam na większy chaos, bardziej konkretniejsze i ekscentryczne wersy chociażby ze strony Słonia. Na szczęście dalej jest już lepiej. Powracamy do spójnych i lekkich brzmień. Wspólnie z Trzecim Wymiarem powstał kolejny z lepszych tracków pt. „Wiatr”; przedstawiający szybko przemijające życie i skłaniający do zastanowień nad sensem naszego istnienia: „Straciłem pięciu kumpli już, bo co? Los jest zły? (…) Dzieciak życie nie jest listem, co zrobisz z tą stroną? Gdy popełnisz błąd przepiszesz ją na nowo?”. Dalej; trochę tematów miłości, tej straconej, którą opisują „Spóźnieni kochankowie”. Co w efekcie daje ciekawy, osobisty numer: „Ej kobitko nie bądź taka smutna. Obiecuję zapomnisz o mnie do jutra (...) życie zabiło tą miłość (...) ja i ty spóźnieni kochankowie.”.
W listopadzie ukazał się singiel „To coś więcej niż rap” i tego samego dnia pokazał jak mocny i zróżnicowany jest Dowód Rzeczowy Nr 2, a także w jakiej formie jest sam artysta. Efekt? Nieziemski! Z resztą liczna oglądalność intrygującego klipu mówi sama za siebie, a wynosi ona ponad 247tys; „To coś więcej niż rap, ta saga trwa. Od tylu lat łamie ci kark.”. Dalej; rozmyślenia i rozważania nad wszechświatem, gdzie „O 1 drink za dużo” otwiera umysł. Na zakończenie kilka mocnych rad w trzech ostatnich utworach. „Czas Patriotów” namawia by wziąć życie w swoje ręce: „Nigdy nie trać prawdy z oczy. Nadszedł dziś Czas Patriotów (…)Idź po rozum do głowy (...) czcij ojca swego i matkę swoją. (...) zbierz się w sobie, weź się w garść, nie śpij”. „Hajsy Po Nad Kurwy”; ukazuje, że nie każdy znajomy jest wart zaufania, a „Rodzina i przyjaźń ważniejsza od pieniędzy”. Kończymy nieco w klimatach reggae, które stwarza Miodu w „Autostradzie donikąd”.
Przechodząc przez utwory niczym z horroru, po osobiste i uczuciowe, a kończąc na refleksyjnych, mamy kolejną wybitną kompilację tego roku. Dowód Rzeczowy nr 2 to szesnaście przemyślanych, dojrzałych, sensownych utworów, choć nie wszystkich szokujących: „Stoprocent serca, duszy. Zero aktora”. To jednocześnie odświeżenie pierwszej części trylogii, w bardziej docierający do słuchacza sposób. No i oczywiście to głównie spojrzenie na trudne czasy w miej lub bardziej kontrowersyjny sposób: „Życie jest jak wino - nigdy żadne. Rzadko bywa słodkie, częściej wytrawne” , a także cenne wersy, które można wziąć do serca: „Każdą chwilę z ludźmi, których kochasz szanuj. Zapomnij o jutrze bo drwi z naszych planów”.
Ocena: 5/6
Autor: Patrycja Janas